Zbudzę Cię dla nocy i wieczności


    Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Share
    avatar
    Jaenid Chots
    Zarządca
    Zarządca

    Liczba postów : 187
    Join date : 12/08/2014
    Age : 31
    Skąd : Chorzów

    Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Jaenid Chots on 9/11/2014, 22:25

    *gdy jak zwykle przemierzałeś korytarze twierdzy w holu głównym dostrzegłeś, siwego Krasnoluda, który już od jakiegoś czasu dawał się we znaki robiąc sporo hałasu w swojej części Twierdzy. Gdy tak podchodziłeś bliżej zauważyłeś, że Krasnal ustawia jakiś metalowy znak, czy tabliczkę w stronę korytarza gdzie mieściła się jego kwatera. Napis brzmiał "Jaenid Chots - Kowal". Pod spodem wyryte były jakieś runy, całość tabliczki wykuta ze stali i zwieńczona strzałką kierunkową. Postanowiłeś podejść bliżej i zagadać w związku z hałasami i ową tabliczką*

    ...

    *ledwo zdołałeś zapytać Krasnoluda o tabliczkę i dziwne dźwięki z jego kwatery, a od razu spotkał Cię niemal potok słów - jeszcze niedawno Krasnal ledwo bąknął coś pod nosem, a obecnie przedstawiał Ci skomplikowane schematy odnośnie wykonanej przebudowy, dodatkowo gestykulując obficie i lekko się plując. W pewnym momencie chwycił Cię za rękę i poprowadził do swojej kwatery*

    To tutaj! Wejdź i zobacz!

    *ręką wskazał Ci wejście. Od razu pierwsze co rzucało się w oczy to przerobione zwykłe drewniane na wzmacniane żelaznymi okuciami z lekkim zdobieniem, z mosiężną klamką, która została wypolerowana, że niemal wyglądała jak złota. Dodatkowo na  drzwiach przymocowano symbol kowadła i młota - symbole zawodu. Przez drzwi wchodziło się do głównego kwadratowego pomieszczenia o wymiarach ok. 15 na 15 metrów, na środku którego znajdowała się jedna gruba kolumna z czterema kinkietami, w których znajdowały się świece. Spoglądając od strony drzwi po lewej i prawej stronie kolumny widoczne były spore okna opatrzone zielonymi zasłonami wykonanymi z grubej wełny dodatkowo obciążone metalowymi obciążnikami. Przyglądając się bliżej po prawej stronie dostrzegłeś jeszcze spore palenisko w kształcie półkola, które znajdowało się dokładnie pośrodku prawej ściany. Dół z podestem wykonany z kamienia - Krasnolud do najwyższych nie należał, na łączeniu ze ścianą dodatkowo znajdowały się dwie kolumny o kształcie goblinów z rękami wzniesionymi do góry, tak jakby podtrzymywały okap, który odprowadzał spaliny do głównego węzła kominowego klanu. Po lewej stronie był niewysoki stół i kilka krzeseł, które obite były równie zielonym materiałem co zasłony. Jedno co rzucało się w oczy to wielka głowa dzika wyprawiona i przymocowana do drewnianej tarczy, wisząca bezpośrednio nad stołem. Ogólnie pokój był schludny, na ścianach jako ozdoby wisiały zbroje, miecze i topory. Dodatkowo nad kominkiem dało się zauważyć, sporych rozmiarów topór wojenny, wykonany z pozłacanej stali, z grubym ostrzem  i nitowaniem łączącym ostrze z trzonkiem. Trzonek wykonany również z metalu owinięty skórzanym pasem dla lepszego chwytu. Na ostrzu widać było pęknięcie i ubytek materiału - widać że posiadał bogatą historię. Krasnal w międzyczasie oprowadził po wspomnianym pokoju i ze swoim dziwnym uśmiechem na twarzy odprowadził Cię do wyjścia, na odchodne wręczając koślawie nabazgraną kartkę na której napis głosił:

    "Kowal Jaenid Chots
    Kupon na zniżkę na jakąkolwiek tarczę"

    zaś z drugiej strony równie koślawie napisane było:

    "Materiał dostarcza klient"*
    avatar
    Jaenid Chots
    Zarządca
    Zarządca

    Liczba postów : 187
    Join date : 12/08/2014
    Age : 31
    Skąd : Chorzów

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Jaenid Chots on 17/11/2014, 12:18

    * w spokojny, jak co dzień dzień od rana było delikatne poruszenie - w sumie to wszystkim wydało się dziwne ale stary Krasnolud wyprawił powitalny bal, przyjcie czy jakby nazwać to kolokwialnie po prostu bibę! Od rana w korytarzu który prowadził do jego siedziby panował gwar, chłopi z pobliskiej wioski znosili jadło i napitek do siedziby Jaenida. Widać było, że Krasnolud pragnął by jedzenia i picia nie brakowało, a i widać było że chłopi uwijali się jak mrówki, co przyczyną było pokaźnej zapłaty - można rzec Siwobrody miał gest*

    Ruszajcie się prędzej, żebyście mi zdążyli ze wszystkim...

    *słychać było od czasu do czasu pokrzykiwania Krasnoluda. Po kilku chwilach słychać było już stukot chochel i dzbanków oraz jak się okazuje strojenie smyczków - gdyż jako prawdziwy gospodarz Krasnal nie zapomniał o muzykantach. Gdy nastało późne popołudnie Krasnal w towarzystwie dwóch muzykantów zadął w róg tak, że po Twierdzy się rozniosło i rzekł uroczystym głosem*

    Moi mili przyjaciele i kompani od niejednej wypitej szklanicy dziś oto zapraszam wszystkich na biesiadę do mojej siedziby. jadło już gotowe, napitki również. Rozpoczynamy świętowanie!

    *Po tych słowach ponownie zadął w róg i poleciwszy jeszcze dwóm muzykantom obiec całą Twierdzę w celu zwołania wszystkich, sam udał się do komnaty aby oczekiwać gości. Zapach pieczonej świni rozchodził się pomału po korytarzach...*

    ...

    *reszta muzyków stała obok kominka i z cicha  na którym na ruszcie opiekała się porządna świnia, obok stał kucharz który pilnował aby wszystko było w porządku. Stół z lewej strony zamieniono na dłuższy i lekko szerszy a na nim stały pieczołowicie przygotowane potrawy. Bażanty w ziemniaczkach z ogniska, kury zasmażane z grzybami, kilka udźców z woła i kilka pieczeni z szynki. Na środku stołu stał garniec z gulaszem wołowym, dodatkowo na stole znajdowało się trochę zielonych potraw zapiekane bakłażany, zupa z dyni w zdobionej wazie oraz krem brokułowy. Od razu z lewej strony obok wejścia stanął regał który wprost uginał się od zapiekanych w cieście gruszek, ciastek polewanych czekoladą zarówno białą, jak i mleczną, jabłkami obtoczonymi cukrem i zapiekanymi nad ogniem na patykach. Oraz wszelkiej maści innymi słodkościami.*
    avatar
    Alhelm Eldarmoon
    Skryba
    Skryba

    Liczba postów : 940
    Join date : 03/09/2014
    Age : 29
    Skąd : Warszawa

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Alhelm Eldarmoon on 21/11/2014, 11:42

    Słońce powoli schodziło z zenitu, kryjąc się za ośnieżonymi szczytami wysokich gór, którymi była otoczona Twierdza rodu Eldarmoon. Alhelm powoli kończył swoją pracę skryby, jako że sztuczne oświetlenie źle wpływało na, już i tak kiepski jego wzrok. Wtem ze skupienia wyrwał go dźwięk rogu. Zupełnie jakby trzeba było stawić czoła wrogiej armii i dowództwo szykowało się do odparcia. Stare dzieje... Bitwy i potyczki przeszły przez jego nadwątloną przepisywaniem starych pism, wyobraźnię, gdy usłyszał donośny głos Jaenida, mówiący o jakiejś biesiadzie.
    Tak...
    Przydałoby się trochę odpocząć od tej ciągłej pracy. Jakaś rozrywka będzie w sam raz! Przebierze się odświętnie i założy najlepszy kubrak ze swojej kolekcji. Do wieczora zdąży ze wszystkim się wyrobić i przyjdzie.

    ***********************************

    Tak oto rudy krasnolud stawił się o wieczornej porze, pod drzwiami do komnat Jaenida. Założył, tak jak planował - czerwony kubrak szyty na miarę, ze złotymi haftami przedstawiającymi górnicze motywy. Kryza, lekko rozpięta na karku, luźno opadała pod szyją nie czyniąc przy tym ujmy w schludnym wyglądzie rudzielca. Największe problemy sprawiła mu długa, niesforna broda, którą na koniec przygotowań spiął w kucyk i puścił luźno opadającą na szeroki tors.
    Oczywiście, nigdy nie przyszedłby w gości z pustymi rękami, więc i tym razem zaplanował coś wyjątkowego.
    Wokół Alhelma tłoczyło się kilka zgrabnych dziewcząt - tancerek z lokalnego zamtuzu. Większość była rasy człowieczej, lecz znalazło się również kilka elfek, krasnoludek, a nawet gnomich piękności (jak przystało na gnomie standardy piękna). Za nimi wszystkimi stali słudzy, którzy przytoczyli z piwnic pełne beczki odświętnego miodu oraz przedniego wina.
    avatar
    Jaenid Chots
    Zarządca
    Zarządca

    Liczba postów : 187
    Join date : 12/08/2014
    Age : 31
    Skąd : Chorzów

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Jaenid Chots on 24/11/2014, 19:48

    *Siwobrody stał jak na gospodarza przy wejściu. Ubrany w czarno niebieski kamizelkę, szytą z wełny ale idealnie dopasowaną, czarne wełniany spodnie z podwójnym pasem szytym złotą nitką sięgającym do kolana na kształt litery V. Kamizelka posiadała czarny tył z misternie wyszywanym pejzażem górskim przed którym widać było kuźnię i pracującego w niej kowala. Dolna część kamizelki zdobiona była motywem krzyżykowym. Z kieszeni kamizelki wystawał złoty łańcuszek który połączony był z niewielkim puzderkiem na końcu, a który Jaenid trzymał w dłoni i ciągle na nie spoglądał.*

    Jesteś druhu!

    *widząc zbliżającego się Alhelma od razu na jego twarzy zagościł uśmiech i szybko podszedł do niego by się z nim przywitać. Dodatkowo szarpnął jakiegoś gnoma - kuchcika za ucho i wskazując na beczki wydał szybki i cichy rozkaz*

    Alhelmie miło mi Cię gościć w moich skromnych progach, zapraszam również Twoje miłe towarzyszki - czujcie się jak u  siebie.

    *po tych słowach lekko skłonił się i ręką przeczesał jeden z warkoczy swojej brody. Dziś bowiem z uwagi na można by powiedzieć święto broda Jaenida zapleciona była w dwa grube warkocze z każdej ze stron na końcach których wisiały dwie złote opaski z delikatnym ornamentem z motywem miecza i topora*
    avatar
    Isslin
    Miejscowy gawędziarz

    Liczba postów : 60
    Join date : 10/10/2014
    Age : 27

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Isslin on 25/11/2014, 15:10

    No proszę... *Wchodząc do komnaty Iss zamruczała pod nosem z zadowolenia. Przechadzała się spokojnym krokiem, jakby nigdy nic. Jakby nikogo nie było wokół przyglądała się wyłącznie jedzeniu rozstawionemu na stole i sprawdzała jakie trunki gospodarz wystawił do użytku gości. Na razie cieszyła jedynie swe oczy. Gdy już dokładnie zbadała wnętrze i smakołyki, podeszła wolnym krokiem do gospodarza, przeciskając się pomiędzy tancerkami.* Ladnie się tu bawimy... *Wyszczerzyła równe zęby w uśmiechu.* Bardzo mi się to podoba. Jest muzyka, jest jadło i trunki. Jest tez na czym oko zawiesić... *Z tymi słowami okleiła spojrzeniem kilka dziewczyn wijących się zmysłowo tuz obok, po czym spojrzała na gospodarza kontynuując* ... oczywiście mowie o sobie. *Parsknęła i zawadiacko pościła oko, wyciągając zza pleców butelkę ze złotym płynem i podając ja Jaenidowi.* Napij się, a poczujesz jakby stado choclikow rozpaliło ognisko w twoich trzewiach. Nie mowie tylko o żarze alkoholowym, ale tez o tym, ze smakuje czystym dymem... Moje ulubione. *Zaśmiała się, wiedząc, ze nie każdy podziela jej upodobania.* I moja ulubiona niekończąca się butelka. Wiec powinno starczyć do końca Twojego żywota. *Nagle twarz jej spoważniała.* Poza tym... Zaufaj, nikt nie funduje takich efektów specjalnych jak ja... *Zamachnęła się i rzuciła coś w przestrzeń nad ich głowami. Mnóstwo ziaren niby-piasku rozświetliło się nad nimi niczym fajerwerki... i tak zatrzymały się na swoich miejscach. Punkty światła migotały przy suficie niby gwiazdy,nadając pomieszczeniu niebieskawa poświatę, podobna do tej jak przy pełni księżyca.* Powiedz mi jak patrzenie w sufit przyprawi już gości o oczopląs. Ale teraz da się jeść i pic! *Znów się rozpromieniła. Wyraźnie miała dzisiaj dobry humor. A możne to ta biesiada?*
    avatar
    Jaenid Chots
    Zarządca
    Zarządca

    Liczba postów : 187
    Join date : 12/08/2014
    Age : 31
    Skąd : Chorzów

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Jaenid Chots on 8/12/2014, 10:07

    *Krasnal kichnął kiedy tylko rozpostarło się zaklęcie nad jego głową, tak jakby był uczulony na magię, przetarł dłonią nos, ale szybko zreflektował się i wyciągnął szmacianą chusteczkę w którą porządnie się wysmarkał. Po tej niefrasobliwej czynności załyczył z butelczyny będącej prezentem a na jego ustach pojawiło się zdziwienie.*

    Oj, panienko Isslin widzę, że tajniki fermentacji są Ci dobrze znane.

    *mlask! Wyrwało się z jego ust pochłaniających kolejny łyk płynu*

    No po prostu wyśmienite! ... No ale gdzież moje maniery zapraszam do stołu, proszę częstuj się - najlepsze kąski są już na stole, a moja wspaniała świnka za dosłownie chwilę będzie gotowa...

    *Trochę niezdarnie, trochę z lekkim strachem wskazywał Elfce rozmaitości ze stołu starając się ją delikatnie popchnąć w jego stronę, na wzmiankę o pieczonej świni z rusztu zerknął w stronę paleniska*

    Zapraszam, no naprawdę nie krępuj się..

    *rzucił na odchodne i po wyszczerzeniu swoich żółtych zębów lekko odwrócił się na pięcie i ruszył w stronę paleniska do kucharzy. Tam spędził może z dwie lub trzy minuty, dając rady kuchcikom, po czym odwrócił się do obecnych gości i zawołał donośnym głosem*

    Zdrowie Moich miłych gości! Częstujcie się i bawcie, w końcu po ot ta uczta jest!

    *po tych słowach podniósł złoty puchar i wychylił go nie zostawiając ani kropelki*
    avatar
    Alhelm Eldarmoon
    Skryba
    Skryba

    Liczba postów : 940
    Join date : 03/09/2014
    Age : 29
    Skąd : Warszawa

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Alhelm Eldarmoon on 12/12/2014, 11:17

    To słysząc, Alhelm wychylił toast i odstawił kielich przechodzącemu w ten czas, służącemu. Kilka kroków dalej; jedna z tancerek - brunetka o zielonych oczach i powabnym uśmiechu, zakołysała swymi krągłymi biodrami przed Isslin. Gdzieś dalej było słychać brzęk sztućców oraz stołowej zastawy. Śmiechy i coraz bardziej bełkotliwe rozmowy, przekonały ryżego, by spróbował pieczystego przy biesiadnym stole. Wszyscy wyśmienicie się bawili. Wszyscy prócz gnomiej tancerki, gdyż nie mogła póki co znaleźć godnego siebie towarzysza. Magiczna poświata nadawała pomieszczeniu urok nocnego nieba. Nic tylko położyć się na podłodze i wąchając zapach mokrej ziemi, podziwiać rozgwieżdżone sklepienie komnaty. Niestety, jako klanowy skryba, musiał zachować w swym zachowaniu więcej umiaru, by godnie piastować swoje stanowisko. Dziwnie by przecież wyglądało, gdyby tak nagle się położył na środku kuźnio-nory i z rozklejonym wzrokiem, tępo wpatrywał się w magiczne ziarenka przyklejone do sufitu, jedynie siłą woli elfiej piękności. Nie widząc innego rozwiązania dla swojej osoby, zabrał kolejny kielich od przechodzącego jegomościa w białym kitlu i podniósł go do ust. Nagle spojrzenia osób najbliżej niego stojących, zwróciły się w stronę Alhelma. Cóż to! Nie można już normalnie się napić wśród przyjaciół? Znowu wszyscy myślą, że się spiję i będę rozrabiał? Może tu chodziło o coś zupełnie innego, ale nie zmieniło to przeczucia krasnala, że robi coś nie tak, jak nakazuje etykieta...
    Toast! No tak... To wszystko tłumaczyło. Jeszcze nie złożył gospodarzowi, życzeń szczęścia i dobrobytu.
    - Ekhemm! Ehmm... mm... Przepraszam! Wznoszę toast za mojego wiernego druha! Krasnoluda, któremu Srebrne Cienie zawdzięczają pełną znakomitości zbrojownię. Nasze damy zawdzięczają Mu piękne ozdoby ze szlachetnych kamieni! Mężczyźni, broń oraz zbroję, które kunsztem swym przewyższają te, którymi szczyci się sam Mahdi! Nasze wozy są wspaniale opancerzone. Domy solidne, a konie mają najmocniej trzymające się kopyt, podkowy. Mało kto wie, ale to Jaenid jest pomysło-twórcą ortopedycznych podków dla naszych, często przeciążonych koni. Jeszcze raz! Niech każdy wzniesie kielich za naszego znakomitego przyjaciela. Gridd ek Skruff Dulg A Khazk!*
    Rudobrody przechylił kielich do dna. Spijając ostatnie krople, zauważył nietęgą minę człowieka w białym kitlu. Okazało się, że ów człek był gościem ściągniętym do kuźnio-nory na zaproszenie kowala. Odzież, jaką nosił a ryżemu przypominała biały kitel, była tak naprawdę odświętnym surdutem ze złotymi haftami, przedstawiającymi ogień palący się w palenisku kowala, nie zaś - jak wcześniej się wydawało - pieca kuchennego.

    =============
    *Gridd ek Skruff Dulg A Khazk - Niech Twoja broda rośnie aż do ziemi
    avatar
    Marius
    Pan ze Wzgòrza
    Pan ze Wzgòrza

    Liczba postów : 751
    Join date : 02/11/2011
    Age : 31
    Skąd : GDANSK

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Marius on 17/2/2015, 00:03

    Nikt nawet nie zauważył przybycia olbrzyma tak gładko wmieszal sie w tłum gości, gdy tylko się zakotlowalo, był w swoim naturalnym środowisku ginal w tłumie pomimo wzrostu pozostając niewidocznym dla postronnych. Być może zawdzięczał to też specyficznej atmosferze, która go otaczała i tepiła nieco zmysły, przez wzgląd na częste obcowanie z eterem Marius był czasem postrzegany jako osoba niezwykle daleka i enigmatyczna, jakby to co go otaczalo było jedynie cieniem prawdziwego świata. Jego ukochanej Umbry, szarości eteru w której tak często sie nurzal. Teraz wypatrywal okazji by dyskretnie zaczepić gospodarza i się przywitać. Coś tam miał za pazuchą dla niego, nie zdążył sie wystroic bo wpadł prosto z pracowni, woń alchemicznych mikstur była na nim wyczowalna, przynajmniej dla niego. Podgryzal barani udziec skapany w orzechowym sosie, obejmując w pasie jedną z wolnych elfich tancerek, dziewczyna miała farbowane na niebiesko proste krótkie włosy i nieco bardziej kragle kształty, chyba była mieszancem. Podobało mu się to i usadowil ją sobie na kolanach, na co dziewczyna zbytnio nie protestowała, lubiezny wilkolaka co jakiś czas zsowal dłoń gdzie nie powinien ciesząc się jej towarzystwem, patrzył jednocześnie za Jaenidem. Gdy Al wziosl toast, nie protestowal, zadowolona ze swego miejsca elfka nalała do pucharku nieco pitnego miodu i zaczęła go poic, jednocześnie gdy tylko nieco trunku zanadto splamilo mu usta i brodę zadbała by odpowiednio je osuszyc, z pomocą swoich warg i języka rzecz jasna, zlizujac i scalowujac z niego słodki płyn.
    - twoje zdrowie Jin.. wyszeptal cicho upijajac łyk i oczywiście celowo znów się oblewajac, by dziewczyna miała zajęcie.
    avatar
    Mir Da Ziran
    Miejscowy gawędziarz

    Liczba postów : 76
    Join date : 01/02/2015
    Age : 29
    Skąd : woj. śląskie

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Mir Da Ziran on 3/3/2015, 01:35

    Donośny dźwięk rogu rozbrzmiewający zapewne w całej twierdzy wybudził Mir z lektury ulubionej książki. Odstawiła kubek pachnącego aromatycznie cappuccino na stolik i wstała z wygodnego fotela. Zaciekawiona wyjrzała na korytarz, by sprawdzić kto też robi tyle hałasu. Zwielokrotnione echo czyiś słów brzmieniem przypominało krasnoludzką orkiestrę dętą.

    Mimo to elfka zdołała z pewnym trudem zrozumieć kilka słów o wieczorowym przyjęciu. Wracając popołudniu z polowania zauważyła w komnatach Jeanida Kowala gorączkowe przygotowania. Czym prędzej zamknęła drzwi pokoju na klucz i otworzyła przepastną szafę kryjącą w swym wnętrzu odzież na wszelaką okazję. Po chwili wahania rudowłosa zdecydowała się założyć długą, ciemnozieloną suknię z szerokimi rękawami sięgającymi do łokci. Półkolisty dekolt odsłaniał delikatnie ramiona. Końce materiału zdobiły skomplikowane wzory wyszywane złotymi nićmi.

    Dziewczyna, dokonawszy ablucji, założyła wybraną kreację i zapięła w talii wąski pasek z długim sztyletem ukrytym w zdobionej pochwie. Niesforne kosmyki zaplotła w długi warkocz sięgający pasa. Przejrzała się w niewielkim zwierciadle wiszącym na ścianie. Krzywiąc się lekko założyła na szyję srebrny łańcuszek z półprzeźroczystym kryształem, w którym leniwie falowała ognista mgiełka.

    Pozostawało jeszcze wybrać odpowiedni prezent dla gospodarza. Tym razem dziewczyna zajrzała na półkę pełną butelek wypełnionych trunkowymi skarbami. Przez chwilę wodziła palcem od jednej do drugiej, by wreszcie zdecydować się na kryształową butelkę w kształcie rogu o srebrnych nóżkach służących jako podstawki. Wypełniał ja ciemnobursztynowy płyn, jak zapewniał kupiec, stuletniego wina.

    Z prezentem pod pachą Da Ziran opuściła swą komnatę i udała się do holu głównego, skąd dochodził gwar biesiadników i wspaniały zapach pieczeni. Przystanęła w progu sporej wielkości pomieszczenia lekko onieśmielona ilością gości i wystawną ucztą. Ostrożnie zanurzyła się w różnobarwny tłum poszukując wzrokiem gospodarza przyjęcia.
    avatar
    Jaenid Chots
    Zarządca
    Zarządca

    Liczba postów : 187
    Join date : 12/08/2014
    Age : 31
    Skąd : Chorzów

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Jaenid Chots on 13/3/2015, 07:47

    *Krasnolud, krzątał się po pomieszczeniu, doglądając to tu, to tam. Każdego ze służących zaczepiał i wypytywał czy gościom niczego nie brakuje. Wśród tłumu gości dostrzegł dość ogromną postać - czyżby sam Marius zawitał w jego progi, już spieszył ją przywitać dzierżąc w ręku kufelek z przesmaczną zawartością, gdy na jego drodze stanął Rudobrody, który zaczął wygłaszać toast na cześć Krasnoluda. Lekko zmieszany, wszak nie często było mu dane wysłuchiwać takich wspaniałych przemówień, zwróciła się do Alhelma tymi słowami*

    -  Mój druchu radują mnie Twoje słowa - wiedz że od dziś w kuźni zawsze będziesz obsługiwany poza kolejnością! Menu amon bazar baruk!

    * Ostatnie zdanie wręcz wykrzyczał a tłumaczyć je można na: Mój mały czerwony toporze/ toporniku. Jaenid rad był ze słów swojego druha, ale w tym momencie podszedł do niego jeden ze służących i szepnął coś na ucho - widać było, że Krasnolud bardzo się ucieszy i zawołał donośnym głosem*

    - Moi mili goście, zapraszam was na prosiaczka, który jak podał mój kucharz jest już gotowy.

    *na słowa Krasnolud z pokoju obok wyszło czterech gnomów niosą, sporych rozmiarów mały stolik, który służył za półmisek, na którym położone było prosiątko. W ustach jak to zwykle bywa znajdowało się dorodne czerwone jabłko. Sam prosiak był obłożony przez różnorakie warzywa. Krasnolud podszedł do stolika, gdy ten już znajdował się na ziemi i wbił specjalny pięknie zdobiony nóż w bebechy zwierzęcia dodając.*

    - Zaczynajmy!

    *...
    Gwar robił się coraz większy, wszyscy obecni kotłowali się w pomieszczeniu, przemieszczając się z miejsca na miejsce, tancerki Alhelma rozpoczęły zabawianie gawiedzi przeróżnymi tańcami, co rusz pokazując jakieś dziwne figury i wygibasy. W pewnym momencie na drodze Krasnoluda wyrosła młoda Elfka z jakimś pakunkiem pod pachą. Krasnolud zerknął na nią badawczo, jak to zwykł robić w stosunku do elfów po czym zapytał z ciekawością:*

    - A my to chyba się jeszcze nie znamy?
    avatar
    Marius
    Pan ze Wzgòrza
    Pan ze Wzgòrza

    Liczba postów : 751
    Join date : 02/11/2011
    Age : 31
    Skąd : GDANSK

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Marius on 13/3/2015, 20:58

    Marius nie zmiennie spoczywał tam gdzie zasiadł, wokół niego tłoczno się robiło. Nie bylo to przyjemne ale cóż, na biesiadzie tak bywało. Gdy tancerki zaczęły wywijac i plasac kuszaco a jego wybrana kurtyzana chciała mu czmychnac stanowczo zaprotestował. Dziewczyna nie wiedziała kim jest aczkolwiek w całym ten gwarze zatrzymał ją niemal siłą, a sił mu nie brakło, jego spojrzenie wyraźnie mówili nigdzie nie idziesz. Okraludka polelfka w końcu dała za wygraną, władcy twierdzy się nie odmawia. Marius folgowal swoim zachciankom bladzac po jej ciele dyskretnie, dziewczyna hihitala nic sobie z tego nie robiąc w końcu po to tu była, miała zabawiac gości a ten tu był wyjątkowo zabawiany. Sama czuła jak miodzik uderza do głowy tego wieczoru Marius też chciał by umysł zamroczyl i jemu, nie będzie się powstrzymywał.
    Jaenid coś znikł mu z pola widzenia, zaoferowany był niebieskowlosa, zamierzał ją na dłużej zatrzymać.
    avatar
    Marius
    Pan ze Wzgòrza
    Pan ze Wzgòrza

    Liczba postów : 751
    Join date : 02/11/2011
    Age : 31
    Skąd : GDANSK

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Marius on 30/3/2015, 23:57

    Trochę czasu uplynelo, nieco towarzystwa się przezedzilo, nawet panna co to była niemal na klej przytwierdzona do jego kolan znikła, bo czas nagli, przekonała go by ją puścił, pretekst prosty musiała do toalety, nie miał siły się ruszyć. Gdy nie wróciła machnął ręką, miał już nieco wybite, przesiedział nico nim w końcu ruszył się z miejsca. Postury niedźwiedzia lub górskiego trola z oczami ospalymi choć wyglądały jakby wciąż czujne były, cóż taka ich uroda, ruszył się po pokoju Jeanida się przechadzac zaczął. Saczyl jeszcze jakiegoś cienkusza nie chciał przecholowac jednak, może faktycznie się starzal. Gospodarz imprezy jakoś zwinnie wciąż umykal mu z pola widzenia choć to o nim mówiono ze jest nieuchwytny. Napotkał nieznajoma elfke przy drzwiach gdy robił kolejna rundke wokół stołu.
    - trochę spóźnione pytanie... Nie uważasz, rozejrzyj się
    Powiedział do elfki, wydała mu się dziwnie spłoszona, nie była przytka a on miał już trochę wypite, zawsze był dos bezpośredni, mocny w gębie.
    - nie pytaj się tylko wchodz, to mój dom a jak zgaduje teraz też twój.. jestem Marius, jak ci na imie.
    Mówiąc to, wziął ją w pasie i pociągnął do środka zamykając jednocześnie drzwi. Uścisk zelzal momentalnie bo i poco trzeba pierw poznać kto to taki.
    avatar
    Alhelm Eldarmoon
    Skryba
    Skryba

    Liczba postów : 940
    Join date : 03/09/2014
    Age : 29
    Skąd : Warszawa

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Alhelm Eldarmoon on 4/4/2015, 14:09

    Rudobrody podziękował Jaenidowi za promocje do jego kuźni. Przyda się, gdyż planował zakup pewnego okucia do kominka w klanowej bibliotece... Widział kiedyś kilka dobrych egzemplaży w broszurze jednego z zakładów, ale niestety cena była dość zaporowa, na jego kieszeń.
    Wypił kielich do dna za jednym haustem, a strużka wina polała się na jego długą brodę. Odstawił kielich i wytarł usta wierzchem dłoni, jak to miały w zwyczaju; krasnale całego świata.

    Na sygnał od Jina, odwrócił się jakby ktoś rozdawał miksturę wzrostu za darmo. To nie żaden płyn o dziwacznych właściwościach, a prosiaczek! Pachnący, pieczony i z jabłuszkiem w rozdziawionym, zarumienionym pysku! Obłożony dookoła dekoracyjnymi warzywami, wyłożony na jakimś blacie o poruszających się nogach... To akurat zdziwiło krasnala. Jakże to stół sam chodzi? Jaenid nie był skory do magii, zaś samych magów traktował zazwyczaj z pewną dozą nieufności. Z resztą, jak każdy krasnolud, którego zdążył zapoznać Alhelm.

    Skryba niemal położył się na podłodze by mieć pewność, że wszystko ze stołem w porządku, gdy okazało się, że to czwórka niskich, acz barczystych gnomów dźwiga jadło na swych barkach! Toż to pomysł nie z tej ziemi! Jakże proste i nieskomplikowane, a jednocześnie niebanalne!
    Uznał, że musi pochwalić Jaenida za pomysłowość. Lecz w tym momencie drzwi komnaty się otworzyły i do środka weszła jakaś płomiennie ruda elfka. Weszła to jednak złe określenie... Została wchłonięta przez rozgadane i roześmiane wnętrzności komnaty Jina! Dokładnie tak to wyglądało...

    Alhelm nie był w stanie się przecisnąć do nowo-przybyłej drogą lądową, bo tę zagrodziły mu tancerki, które sam przyprowadził. Czyżby były zazdrosne o swoją rolę na imprezie? Jedną z nich była gnomica, która do tej pory nie zdążyła znaleźć sobie amatora rybich kształtów. Wiła się dookoła własnej osi, aż w końcu się potknęła i wpadła na jednego z tragarzy, służącego aktualnie za jedną (tudzież parę), z nóg do stolika z prosiaczkiem. Blat niebezpiecznie zachybotał i z pyszczka patrzącego się na wszystkich; posiłku, wyleciało czerwone i obślinione jabłko...

    Sponsored content

    Re: Kuźnio-nora czyli dziwny pokój Jaenida

    Pisanie by Sponsored content

      Similar topics

      -

      Obecny czas to 26/4/2017, 13:40