Zbudzę Cię dla nocy i wieczności


    Legendy

    Share
    avatar
    Lamila Emerald

    Liczba postów : 40
    Join date : 25/05/2015
    Age : 25

    Legendy

    Pisanie by Lamila Emerald on 27/5/2015, 18:25

    Wstawiam tu swoją twórczość - jedną z legend, którą napisałam w oparciu o wymyślony przeze mnie i moją koleżankę świat w klimacie Fantasy. Może ktoś się skusi, żeby spojrzeć krytycznym okiem i napisać, jakie wrażenia Smile

    Niegdyś Iarann władał sławny Jorbath. Były to złote czasy dla rasy krasnoludzkiej. Cieszył się on takim poważaniem u swojego dworu i poddanych, że nikt nie śmiał podnieść na niego wzroku, a wszystko co robił przepełnione byłe niezaprzeczalną mądrością i sprytem. Jorbath rządził silną, aczkolwiek sprawiedliwą ręką, a Iarann rozrastało się i kwitło.
    Spostrzegł to jeden z jego sąsiadów, władca plemienia Sanguis -  Cantarus i przywołał do siebie swojego sługę mówiąc: 'Idź na dwór Jorbatha i zobacz, jaki jest sekret jego potęgi'. Sługa usłuchał go i następnego dnia udał się na dwód krasnoludzkiego króla. Spędził tam pięć dni i pięć nocy, ale nie zauważył nic szczególnego, oprócz tego z jakim nabożeństwem odnoszono się do swego pana. Wrócił więc do swojego władcy i rzekł: 'Spędziłem na dworze Jorbatha pięć dni i pięć nocy i widziałem jedynie, że nikt nie śmie podnieść na niego wzroku, a gdy przemawia, serca zgromadzonych napełniają się trwogą i pokorą.'. Odpowiedź ta nie zadowoliła Cantarusa, więc kazał odrąbać słudze głowę. Wezwał do siebie swojego najwierniejszego doradcę i rzekł mu: 'Mój sługa zawiódł mnie, lecz wiem, że ty tego nie zrobisz. Idź na dwór Jorbatha i zobacz, jaki jest sekret jego potęgi'. Doradca udał się tam, spędził na dworze pięć dni i pięć nocy, a gdy wrócił do swojego pana rzekł tymi samymi słowami, co uprzednio sługa: 'Spędziłem na dworze Jorbatha pięć dni i pięć nocy, i widziałem jedynie, że nikt nie śmie podnieść na niego wzroku, a gdy przemawia, serca zgromadzonych napełniają się trwogą i pokorą.' Rozwścieczony Cantarus  i jemu kazał odrąbać głowę.
    Posłał więc po swojego syna, który był owego czasu na drugim krańcu państwa szkoląc armię. Gdy ten przybył przed oblicze ojca powiedział mu: 'Ojcze, zawezwałeś mnie, wiec oto jestem. Lecz cóż jest tak ważnego, że musiałem przerwać szkolenie naszej armii?'. Cantarus odpowiedział mu: 'Synu, w całym królestwie nie ma nikogo, kogo darzyłbym większym zaufaniem. Wszyscy zawiedli mnie, więc ty musisz sprostać temu zadaniu. Idź na dwór Jorbatha i zobacz, jaki jest sekret jego potęgi.' Syn usłuchał ojca, poszedł na dwór Jorbatha, ale widząc tylko to, co mówili wcześniejsi posłowie i pomny ich strasznego losu pomyślał: 'Jeśli powiem swojemu ojcu prawdę, i mi każe odrąbać głowę. Powiem mu więc, że wcześniejsze słowa jego poddanych były kłamstwem, a Jorbath jest słaby. Tedy wynagrodzi mnie stokrotnie.' Wróciwszy na dwór Cantarusa powiedział mu to, na co król rzekł: 'Ty jedynie synu zobaczyłeś to, czego nie widzieli tamci. Prawdziwie jesteś następcą tronu Sanguisów.'
    Słyszeli to krewni sługi i doradcy i mówili między sobą: 'Nieprawdą jest co mówi, po stokroć bardziej wierzymy naszym krewnym, którzy zginęli z rąk niesławnego króla Cantarusa'. Założyli oni spisek i w trzy dni od tego wydarzenia zorganizowali zasadzkę na syna władcy i zabili go. Król dowiedziawszy się o śmierci syna zawył z wściekłości i kazał odnaleźć zabójców jego potomka. Krewni sługi i doradcy odpowiedzieli jednogłośnie: 'Syn waszmości nie spostrzegł niebezpieczeństwa czyhającego na niego już od czasów wizyty na dworze Jorbatha. Widzieliśmy jak późną nocą, jeden z jego sług zakradł się do komnat księcia i poderżnął mu gardło.'
    Cantarus zwołał więc swą armię i ruszył na Iarann. Jorbath dowiedziawszy się o tym wyszedł mu na spotkanie. Razem z kilkoma sługami dzierżącymi w dłoniach gałązki oliwne wyprzedził swą armię i udał się na spotkanie z Cantarusem. Gdy stanęli twarzą w twarz Jorbath spytał: 'Dlaczego przez uprzedzenia atakujesz mój kraj? Czy uświadczyłeś tutaj jakiejś przykrości? Wysłałeś do mnie sługę, ugościłem go. Wysłałeś do mnie doradcę, ugościłem go. Wysłałeś do mnie syna, przyjąłem go ze wszelkimi honorami i gościłem przez pięć dni i pięć nocy.' Cantarus odpowiedział mu: 'Moi słudzy i możni powiedzieli mi, że to ty wysłałeś w nocy jednego z Twoich sług, aby ten poderżnął mojemu synowi gardło, co też się stało.' Jorbath wzburzył się straszliwie i nie mógł wyrzec ani słowa. A przez całą rozmowę Cantarus obserwował sługi krasnoludzkiego króla i spostrzegł, że nie śmią oni podnieść na niego wzroku a ich serca napełnione są trwogą i pokorą. Uwierzył  w słowa sługi i doradcy i zasmucił się nad swymi czynami. Opowiedział Jorbathowi co zaobserwował i obaj rozstali się w zgodzie.
    Słysząc to, krewni doradcy poczęli podburzać możnych, a krewni sługi - poddanych przeciw królowi Cantarusowi mówiąc: 'A więc to jest waleczność naszego króla? Wyprawiać się ze zbrojną armią na nieprzyjaciela, który zabił jego syna i stchórzyć?'. Cantarus nie wiedział, że szemrzą przeciw niemu, toteż nakazał swym wojskom odwrót. Niezadowoleni poddani zbuntowali się przeciw królowi i tej samej nocy kilku jego oficerów zakradło się do jego namiotu i udusiło go. Możni zawezwali do siebie swoje wojska i wraz z królewską armią ruszyli na Iarann. Król Jorbath widząc, że Sanguisi zbuntowali się przeciw swemu władcy przystąpił do walki o honor Cantarusa. Jednakże zjednoczone wojska bogatych buntowników okazały się zbyt silne i doszczętnie zniszczyły królestwo krasnoludów. Plemię z Iarann zostało wypędzone aż za morze, a plemię Sanguisów włada tymi ziemiami po dziś dzień.
    avatar
    Ryra
    Znawca okolic

    Liczba postów : 132
    Join date : 16/05/2015
    Age : 29
    Skąd : dzielnica rozpusty

    Re: Legendy

    Pisanie by Ryra on 27/5/2015, 20:34

    Co prawda znawczynią nie jestem, ale mnie się podoba Smile. Zgrabnie napisane, sama historia całkiem interesująca, tylko szkoda, że bez happy endu Wink.
    avatar
    Lamila Emerald

    Liczba postów : 40
    Join date : 25/05/2015
    Age : 25

    Re: Legendy

    Pisanie by Lamila Emerald on 27/5/2015, 23:26

    Prawda, bez happy endu, ale bardziej zależało mi na utrzymaniu tej konwencji legendy, a tam nie zawsze jest tak kolorowo Wink Cieszę się, że się podoba Smile

    Sponsored content

    Re: Legendy

    Pisanie by Sponsored content


      Obecny czas to 26/4/2017, 13:41