Zbudzę Cię dla nocy i wieczności


    Warsztat zielarski

    Share
    avatar
    Lamila Emerald

    Liczba postów : 40
    Join date : 25/05/2015
    Age : 25

    Warsztat zielarski

    Pisanie by Lamila Emerald on 31/5/2015, 11:59



    Przez niepozorne, modrzewiowe drzwi wchodzisz do przestronnego pomieszczenia. Pierwsze, co rzuca ci się w oczy, to wiszące u stropu przeróżne zioła. Wyraźnie czujesz ich zapach, przez chwilę aż zakręciło ci w głowie. Rozglądasz się. Po lewej stronie widzisz niewielką ławę oraz stół, na którym stoi gliniany dzban i jeden kubek. Z ciekawością oglądasz półki uginające się pod ciężarem słoiczków, fiolek, pudełek, oznaczonych niezbyt wyraźnie wypisanymi etykietkami. Światło padające z jedynego okna oświetla kamienny piec, na którym leżą świeżo zerwane gałązki lukrecji - najwyraźniej nie zostały jeszcze odpowiednio przygotowane do suszenia. Po przeciwległej stronie warsztatu widzisz kolejne drzwi, przysłonięte lekko lnianą, zapewniającą prywatność zasłoną; podejrzewasz, że prowadzą do kolejnych komnat. Nagle otwierają się nieco i widzisz wyłaniającą się z nich młodą kobietę, całą pokrytą łuskami. Jaszczurzyca przygląda ci się ciekawie, wzrokiem pytając 'Co cię tu sprowadza?'
    avatar
    Alhelm Eldarmoon
    Skryba
    Skryba

    Liczba postów : 940
    Join date : 03/09/2014
    Age : 29
    Skąd : Warszawa

    Re: Warsztat zielarski

    Pisanie by Alhelm Eldarmoon on 3/6/2015, 13:41

    Rudobrody skryba przechadzał się po twierdzy spisując zmagazynowane mikstury przygotowane do transportu. Pod ramieniem dźwigał niewielki stosik pergaminów zwiniętych w rulony, a ze zwitka w prawej ręce odhaczał znalezione pozycje. 
    Gdy w kolejnym magazynku nie znalazł potrzebnych do transportu ziół; uznał, że uda się do warsztatu. Skierował się do bocznych drzwi i wyszedł przez nie na błonia. W pierwszej chwili oślepiło go światło słońca, które mimo popołudniowej pory, nie chciało zejść z zenitu. Było dość ciepło, ale wiał lekki wietrzyk, dzięki czemu pogoda nie doskwierała gruboskórnemu krasnoludowi. Zapach kwitnących roślin przypominał mu lata spędzone w akademii, gdzie poznawał historię swego rodu i miejsca, w którym przyszło mu spędzić ostatnie lata swego życia.
    Alhelm udał się wzdłuż muru, aż doszedł do budynku ściśle przylegającego do twierdzy. Zauważył, że frontowe drzwi stoją nieco uchylone, więc pchnął je delikatnie pukając przy tym trzy razy. Nie słysząc odpowiedzi, wszedł do środka, gdzie udeżył go intensywny zapach suszonych ziół. Nagle z drzwi osadzonych po stronie muru, wyszła nieznajoma mu jaszczurzyca. 

     - Witam Cię nieznajoma istoto... Jeszcze nie zdążyliśmy się poznać. Jestem Alhelm. Klanowy skryba... No właśnie. Poszukuję ziół do najbliższego transportu i mniemam, że mogłabyś mi w tym pomóc...? 

    Krasnolud celowo zakończył pytaniem, uznając, że zniweluje to skutki jego nieproszonego wtargnięcia do domostwa, które ów istota zajmowała.

      Obecny czas to 19/8/2017, 09:27